PROLOG
Kilka lat po
zakończeniu wielkiej wojny, ponownie zaczeły się rodzić konfikty,
przez las biegła dwójka shinobi z na oko 6 letnim dzieckiem oboje
byli cali poranieni, jednym z nich był mężczyzna w wieku ok 27 lat
(miał krótkie blond włosy, ubrany w pomarańczową bluzę oraz
czarne spodnie), drugą osobą była kobieta (miała granatowe długie
włosy, ubrana w jasno-fioletową bluzkę oraz czarne spodnie)
NU:Słuchaj Hinata
weźmiesz Himiwari i wrócicie do wioski, ja ocalę Boruto.
HU:Jesteś pewny
że sobie poradzisz sam?
NU:Tak zostaw to
mnie.
HU:Uważaj na
siebie i wróć cały. (odparła całując męża)
Po rozstaniu
Naruto zakradł się do zamku, w którym przetrzymywany jest jego
syn, szybko rozprawił się ze strażnikami stojącymi na wyjściu,
następnie udał się do środka. Kiedy tam wszedł naprzeciw niego
stał jakiś mężczyzna ubrany w czarny płaszcz oraz maske.
-Więc w końcu
pojawiłeś się.
NU:Gdzie jest mój
syn! (powiedział wściekły)
-Tutaj. (odparł
odsłaniając niemowlaka okrytego w kocyk leżacym na stole)
Naruto od razu
rzucił się na porywacza, ten wysłał na niego setki swoich ludzi,
blondyna próbował przedrzeć się przez nich, ale co drugi wbijał
mu ostrze w ciało, w końcu się przedarł przez wszystkich i zabrał
swojego syna, następnie wykorzystując resztkę chakry stworzył
mini bijuudamę rozsadzając zamek, przed tym wydostając się z
niego, od razu po opuszczeniu Naruto padł na ziemie, przed nim
pojawił się Jiraya.
J:Naruto trzymaj
się, zaraz sprwoadzę tutaj Tsunadę lub Sakure.
NU:To na nic
Ero-sennin, czuję że mój czas zaraz dobiegnie końca, dlatego mam
prośbę zaopiekuj się moim synem i spraw by wyrósł na silnego
shinobi... (powiedział ostatnie słowa po czym jego powieki się
zamknęły)
W oczach sannina
pojawiły się łzy, ale szybko je zdarł i wziął Boruto chcąc
spełni ostatnią wole swojego ucznia.
J:”Nie martw
się, na pewno zajmę się twoim synem.”
Komentarze
Prześlij komentarz