Rozdział: 5

S:Boruto i co teraz zrobimy?
BU:Muismy się jakoś stąd wydostać, tylko jak? Zaraz mam pomysł.
Blondyn wyciągnął ze swojego plecaka linę i przywiązał ją do kunaia, którego chwile później rzucił w górę, niestety kunai nie mógł o co się wbić.
S:Bez punktu zaczepienia to na nic.
BU:Zamknij się wiem przecież.
W czasie gdy Boruto myślał na sposobem wydostania się z dzuiry, Razuri podchodził do Mecha-Naruto, który oddalał się od niego.
MN:Niebezpieczeństwo, , Razuri równa się niebezpieczeństwo.
R:Co ty gadasz, musiał ci się jakiś przewód przepalić, ale nie martw się zaraz naprawię tą usterkę.
Tym czasem w dziurze, Boruto przypomniał sobie trening z Jirayą, i zaczął koncentrować chakrę u swoich stóp.
BU:Dobra Sarada wskakuj mi na plecy.
S:Co, chyba sobie żartujesz.
BU:Nie ma czasu na sprzeczki, jeśli chcesz się stąd wydostać to mi zaufaj.
Dziewczyna niepewnie ale zrobiła to co kazał Boruto, gdy wskoczyła na jego plecy, Boruto zaczął wspinać się po ścianie bez użycia rąk, Sarade mocno to zaskoczyło, po chwili oboje dotarli na szczyt. Boruto od razu zauważył jak Razuri zamierza zniszczyć Mecha-Naruto, blondyn mu na to nie pozwolił i momentalnie pojawił się przed przeciwnikiem nokautując go jednym ciosem.
MN:Ty mnie znów uratować.
BU:Jasne od tego ma się przyjaciół
MN:Naprawdę ja być twoim przyjacielem?
BU:Jasne, a teraz wynośmy się.
Nim Boruto i pozostała dwójka opuścili budynek, przed nimi stanął Razuki w jakimś wielkim fioletowym pancerzu.
R:Jeżeli myślicie że pozwole wam odejść po tym co mi zrobiliście, to się mylicie.

BU:Znowu ty.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział: 13

Rozdział: 9

Rozdział: 12